-Alexis proszę Cię, uspokój się już. Błagam! Zostaw go. Nie jest tego wart. - on skinął głową w geście zgody. Został puszczony przez chłopaków. Grupka zabrała Lucasa i razem odeszli. Sanchez patrzył na mnie przez chwilę po czym kciukiem otarł łzę z mojego policzka. Nawet nie zauważyłam kiedy zaczęły one lecieć. Następnie przytulił mnie do siebie, a ja się rozpłakałam na dobre. Gdy już się uspokoiłam wzięłam go za rękę i poszliśmy do domu Marca (teraz i mojego). Tam przemyłam mu twarz i opatrzyłam rany. W pewnym momencie Alexis strasznie spoważniał. Zacisnął usta w zdenerwowaniu. Delikatnie podniósł moją dłoń i pokazał sinika w miejscu gdzie trzymał mnie Lucas.
-Masz tu ślad po tym... idiocie. Boli Cie?
-Nie - odpowiedziałam i się uśmiechnęłam. Alexis lekko ścisnął to miejsce a mój uśmiech przemienił się w grymas bólu.
-Wcale Cię nie boli. Wcale a wcale. - powiedział z sarkazmem. Ciągle patrząc mi w oczy podniósł moją rękę wyżej i pocałował ją tam gdzie mnie bolało.
-Przepraszam że musisz mnie teraz opatrywać. Ale nie przeproszę za to że się z nim biłem. Jest kompletnym głupkiem jeśli nie traktuje Ciebie jak księżniczkę. Zasługujesz na to. - w tym momencie zrozumiałam że zależy mi na Alexisie. Znałam go od małego. Jak byliśmy mali pojechałam z Marciem na obóz i tam poznaliśmy Sancheza. Zawsze stał w mojej obronie. Na przykład gdy jakaś dziewczynka przezywała mnie to on szedł i na nią krzyczał (XD). Przez kolejne dwa lata na wakacjach spotykaliśmy się wszyscy razem ale potem mój kontakt się urwał z nim bo nie chciałam już jeździć na obozy dla chłopaków. Marc nadal spotykał się z nim gdy Alexis się tu przeprowadził, więc czasem podczas odwiedzin brata spotykałam go. A od paru dni czuję że coraz bardziej się do siebie zbliżamy... Alexis delikatnie przybliżał się do mnie. Gdy był na tyle blisko że czułam jego oddech na policzkach zatrzymał się i popatrzył na mnie niepewnie. Patrzyłam na niego jak zahipnotyzowana. Przyłapałam się że właśnie patrze na jego usta. Poniosłam wzrok i spojrzałam w jego piękne oczy. On uznał to za pozwolenie i delikatnie musnął moje usta swoimi. To było jak dotknięcie płatka róży. Jak by się bał że się rozsypie na kawałeczki. Zrobił to tak delikatnie. Cudownie było poczuć jego miękkie usta. Powoli się odsunął.
schylił głowę i zagryzł wargę. Położyłam dłoń na jego dłoni
po czym pocałowałam go.
* Oczami Marca *
-WRÓCIŁEM !!!!! - krzyknąłem ale nikt mi nie odpowiedział. Przeszedłem po domu i zobaczyłem że drzwi od łazienki są otwarte i słyszę jakieś głosy. Po cichu podszedłem tam i zobaczyłem jak Alexis się całuje z moją siostrą! I na dodatek trzymają się za ręce! Kurde co jest grane? Ci nawet mnie nie zauważyli jak oparłem się o framugę drzwi, więc postanowiłem zwrócić ich uwagę.
-WRÓCIŁEM !!!!!!!!!!!!!!!!! - ponownie krzyknąłem tylko że trochę głośniej. Od razu odskoczyli od siebie i z hukiem wpadli do wanny. Nie mogło być lepiej bo bonusem była woda którą przez przypadek ktoś odkręcił i się na nich polała z prysznica. Wyglądali jak przerażone, przestraszone i mokre kurczaki.
* Oczami Jennifer *
Jestem cała mokra. Zabije kiedyś tego chłopaka za te numery. Miałam iść się przebrać a Alexis powiedział że mam się ubrać luźno bo ma jakiś pomysł i idziemy do niego. Ubrałam się i wysuszyłam włosy. Gdy zeszłam Alexis miał na sobie ubrania Marca. Spacerkiem doszliśmy do jego domu. Wypiliśmy ciepłą herbatę, oglądaliśmy film a ja czekałam na jego pomysł.
-Alexis co z twoim planem? - spytałam.
-Mój boże! Zapomniałem! Oprócz pocałowania Ciebie chciałem zawsze chciałem coś jeszcze zrobić i teraz to zrobimy. Wziął mnie za rękę i poszliśmy na piętro. Weszliśmy do jakiegoś pokoju a na podłodze leżało duże białe coś.
-No to zaczynamy zabawę. - Sanchez zaczął się śmiać, zawiązał mi krawat który wcześniej wziął z sypialni, złapał za nadgarstki i wsadził moje ręce w jakąś ciecz. Potem podniósł mnie i przeszedł przez pokój. Postawił na ziemi, pociągnął ze sobą na dół i położył moje ręce na podłodze. Ściągnął mi krawat i wtedy zobaczyłam że odcisnęłam swoje ręce na białym płótnie. Obok leżały puszki z farbami. Alexis zamoczył ręce w czerwonej farbie podszedł do mnie i przyłożył kolorowe ręce do mojego brzucha robiąc tym samym dwa czerwone odciski jego rąk na moim ubraniu. Przez kolejne 2 godziny robiliśmy kolorowe ślady na płótnie. Ciągle się wygłupialiśmy. W końcu stanęliśmy i podziwialiśmy nasze dzieło.
-No to skończyliśmy księżniczko.
- i kolorowym palcem dotknął mojego nosa zostawiając
tam ślad. Ja podeszłam do niego i pocałowałam go w usta, przy czym nie pozostałam mu dłużna i również kolorowymi rękami, dotknęłam jego koszulkę i policzki zostawiając tam kolorowe plamy.
Zmyliśmy z siebie farbę i do wieczora oglądaliśmy telewizje. Około 2 w nocy Alexis odwiózł mnie do domu i odprowadził pod same drzwi przy okazji skradając całusa na dobranoc. Pożegnaliśmy się a on poczekał aż wejdę bezpiecznie do domu i dopiero wtedy odjechał. Całą noc rozmyślałam nad tym dniem. Czy Alexis zmieni coś w moim życiu i czy będą to dobre zmiany? Okaże się.

Umarłam hahahhahahahhah xd :D no nie mogę hahahahhahah :D genialne <33333
OdpowiedzUsuńhahahhaha i ten moment bójki <33333
Awww <333 mega <3
/MagdzikVeB
W końcu razem <3
OdpowiedzUsuń