-Jen. Posłuchaj. Musimy poważnie pogadać. Musisz mi wreszcie powiedzieć co się stało tamtej nocy i muszę Cię poinformować iż rozmawiasz przez sen.
-Dobrze Marc. Porozmawiamy ale proszę Cię nie dzisiaj. Wczorajszy dzień był tak fajny i nie chce popsuć nastroju tym co mam Ci powiedzieć. - Bartra przystał na to i powiedział że idzie pobiegać. Przed wyjściem poprosił czy nie mogła bym wyjść z Niną na spacer. Wiec po jego
wyjściu, przebrałam się i wzięłam klucze do mieszkania. Zapięłam psa na smycz i zamykałam dom.W tym momencie Nina mnie pociągnęła, a ja poleciałam za nią.
-No, znowu wpadasz w me ramiona. - powiedział Alexis i uśmiechnął się w TEN sposób. Nie mogłam oderwać od niego wzroku. Gdy w końcu się otrząsnęłam, powiedziałam:
-Dziękuję że mnie złapałeś, ale teraz już puść.
-Jak sobie życzysz... - Schylił się i tuż nad ziemią, po prostu puścił mnie. Upadłam tyłkiem na trawie
-SANCHEZ !!! Radzę Ci uciekać gdzie pieprz rośnie, bo inaczej będziesz się topił w basenie! - krzyknęłam.
-No chciałaś żebym cie puścił. Ja tylko spełniam twoje życzenia skarbie. - Gdy już pomógł mi wstać spytał czy może iść się ze mną przejść. Zgodziłam się ale pod warunkiem że nie będziemy wspominać o tamtym wieczorze. Alexis złapał mnie za rękę i poszliśmy. Chodziliśmy po parku gdy z oddali zawołał mnie jakiś głos.
-Jennifer ! Poczekaj ! - zobaczyłam że to Lucas. Podbiegł do nas i gdy był już blisko, klepnął mnie w pupę.
-Czemu nie poczekałaś na mnie kocie gdy Cie wołałem ? - zapytał z oburzoną miną. Poczułam jak Alexis cały się spina.
-Wiesz co spier****j. - Odwróciłam się i szłam. Lucas złapał mnie za nadgarstek i mocno ścisnął, tak żebym się nie wyrwała.
-Puszczaj ! To boli !
-Nie przesadzaj misiaczku. Do mnie się nie odwraca plecami. - pociągnął mnie do siebie i pocałował. Nachalnie wepchnął mi język do buzi. Chwilę później puścił mnie. Miał minę wykrzywioną z bólu. Zobaczyłam jak Alexis ściska go za rękę, którą mnie trzymał. Ściskał tak mocno aż mu pobielały kostki.
-Wypier****j kut**ie. - powiedział przez zaciśnięte zęby Sanchez. Był strasznie wkurzony. Wtedy pięść jednego z chłopaków idealnie się wkomponowała w policzek drugiego.
O kur**a jakie emocje.
OdpowiedzUsuńBoże pisz szybko co dalej, podobają mi sie takie rozdziały,ale czemu są takie krótkie :(
Niech spier***a ku**s, Alexis najlepszy ❤
Jejku no naprawde super napisałaś, mam nadzieje ze nastepny rozdział pojawi się jak najszybciej ;)
Buziaczki :*
/Czyżowa